środa, 18 kwietnia 2012

Codzienne umieranie ...


Czasami czuję się jakbym umierała
jakby ciało moje chłód do szpiku kości przenikał
a dusza z niego ulatywała
zimna...
długa godzina konania.

Czasami czuję jak woda
wdziera się do mych ust, do płuc
wypełnia od środka
przelewa się, topi
- woda oczyszcza.

Czasami czuję jak ogień
trawi myśli
wypala duszę, ciało zwęgla
umieram z krzykiem na ustach
skwiercząc w płomieniach goryczy.

A gdy brakuje mi powietrza
umieram w bezdechu
czuję tlen na skórze - zaczerpnąć nie mogę
duszę się - dusi się we mnie dusza
tłumiąc w środku wszystko- zamykając ogół w skórze.

I gdy sił ostatkiem ocalić zdołam
jestestwo
wy stajecie się katami
w kapturach z toporem i biczem
mordujecie mnie fałszem i pochlebstwami

Przysypujecie ziemią, gdy jeszcze oddycham
miażdżycie członki, deptacie po twarzy
Umieram, zabijam się,duszę, dławię
plugastwem słów
spojrzeniem w wasze codzienne miraże 



ć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz