w deszczu wyłania się twoja twarz
nagła
spłynęły emocje, rozmyły się maski
jesteś jak głaz
wielki, szary, nijaki
czekasz na spokój
na koniec burzy
na powrót słońca
ono osuszy
cię
a promienie, promienie
dodadzą blasku
oświetlą twe nowe istnienie
tak myślisz
niezręcznie
głupota
oślepia ludzi
obłuda
zwodzi, zawodzi umysł
konformizm
pozwala żyć łatwiej, być dłużej
-tani blichtr
chłoniesz jak gąbka
zacierasz ślady istnienia Ja
w obliczu uwielbienia tłumu
polerujesz świeżo nadaną twarz,
pokarzesz ją światu
bez rysy
bez skazy
gładką, pokrytą plastikiem
szarość codzienności przypudrujesz złotem nijakości .
obłuda i fałsz
ale co zrobisz?
gdy nowa twarz się zabrudzi,
pryśnie bańka ,
zniknie uwielbienie ludzi
co zrobisz ?
gdy idealnie wykreowany tłum zrzuci cię z piedestału,
kiedy pęknie maska i staniesz się kawałkiem przeżutego materiału
gdy siła okaże się twą słabością
a wielkość maluczkością
kiedy zostaniesz sam
myśl !
nie poleruj
nie przystawaj jesli sie nie zgadasz,
nie zgadzaj się- masz do tego prawo
odstawaj
myśl !
nie próżnuj, nie pozoruj
siła tkwi wewnątrz
w Tobie
i nie wstydź się pokazać ją światu
zrozum to !
nie zapatruj się w odbicie społeczeństwa
ono kłamie
myśl !
kreuj i twórz
zrozum to !
tylko ty
prawdziwy
zrozum to
i zrób to
dla siebie.
ć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz